w wyniszczarstwie jestem mistrzem i ta sztuka nie jest mi obca.
przesadzam i znowu dolewam oliwy do ognia żeby wysadzić wszystko w
powietrze i zacząć od nowa. kręci mnie to i nie chce mi się przestawać.
leczę głowę, którą spisałam na cały ten burdel, i teraz spłacam wobec
niej dług nieustanych myśli, których zupełnie okiełznać nie mogę, więc
radzę sobie z nimi w mniej lub bardziej nienormalny sposób.
open'er 2012


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz